Aktualności

X Grand Prix Tychów - zakończony!

X Grand Prix Tychów - zakończony!

To pierwszy bieg tej wiosny w naszym mieście, w tegorocznej edycji jubileuszowego Grand Prix Tychów. Zamrowiło się wielobarwną tęczą koszulek na trasie finałowego, bo już szóstego biegu w ramach X edycji. Powiało, nie tylko wiosną, ale optymizmem, że biegi w Tychach mają się dobrze, bo frekwencja dopisała. Pojawiły się znajome twarze, które zapewne zimę spędziły w domowych pieleszach. Widać, że wiosną nie tylko chochoły budzą się ze snu zimowego. Coś się musiało zakończyć – tej wiosny, żeby coś jesienią mogło się rozpocząć – nową edycją. Zapewne tak będzie, bo ten bieg, te zawody na stałe wpisały się do kalendarza imprez biegowych w Tychach. Zjeżdżają się licznie z okolicznych miast miłośnicy biegania, aby uczestniczyć w naszej imprezie, ubogacając ją startując ramię w ramię z mieszkańcami naszego miasta. Tak było i tym razem podczas ostatniego biegu X edycji. Kręte leśne dukty, poprowadzone brzegiem lekko pofalowanego wiatrem Jeziora Paprocańskiego, z widokiem na urokliwy pałac w Promnicach; to sceneria trasy oferowana każdemu biegaczowi tej imprezy. To wizytówka, znak rozpoznawczy każdego biegu w ramach Grand Prix Tychów. Czyż to nie dodatkowy power i motywacja do sportowej rywalizacji na trasie i coś więcej? Medale, puchary, wyróżnienia rozdane tym, co wiedli prym w poszczególnych biegach. Szacunek dla pozostałych uczestników za udział i sportową rywalizację. Do zobaczenia w nowej edycji kolejnych biegów – Grand Prix Tychów.
Na naszej „40-latkowej” Polance od roku ptaszki często ćwierkają: „oj bieda, bieda, bez Krzyśka Biedy”. Dzisiaj nadarzyła się okazja, aby chociaż w symboliczny sposób zaakcentować i uhonorować 17 lat prezesowania „40-latkowi” przez Krzyśka Biedę. Wiele się w tym czasie dobrego wydarzyło w naszym klubie pod batutą Prezesa. Pamiętamy i doceniamy za całokształt. Jeszcze moja osobista refleksja pod adresem cichego bohatera dzisiejszych zawodów: „Krzysiek to jest Ślonzok, hanys z krwi i kości, gibki do roboty, zdolny do miłości”.
Krzysiu, Prezesie – DZIĘKUJEMY!
Witek

Bieg VI finałowy - X GRAND PRIX TYCHÓW

Jak już wcześniej zapowiadaliśmy, ostatni bieg X GRAND PRIX TYCHÓW będzie zaliczany do 40-latkowej rocznej klasyfikacji. Cieszę się, że po tym biegu znowu będziemy mogli się spotkać w naszym, 40-latkowym gronie. A to za sprawą Drago, Mirka, Łukasza i Piotra, którzy zadbają o to, aby pod naszym namiotem na Paprocanach nie zabrakło izotoników i czegoś do przekąszenia. Przypominam, że to już w najbliższą niedzielę. Do zobaczenia!
maratończyk

IX Bieg z okazji Dnia Kobiet

IX Bieg z okazji Dnia Kobiet

O kobietach mężczyzna mówi tylko dobrze, lub wcale. To nie jedyny powód, żeby tu i teraz gloryfikować nasze Panie z ferajny „40-latka”. Bieg z okazji Dnia Kobiet, to wyjątkowa okazja, a zarazem powinność, aby nasze: Dziewczyny, Panie, Żony, czy Kochanki, poczuły, że są naszych serc wybranki. Tegoroczna IX edycja, z dystansem 9 km była tego dobitnym przykładem. Widać symbolika (kumulacja „9”) u naszych Pań ma szczególne i ważne znaczenie. Dla nas szorstkich pragmatyków czasami jest to niezrozumiałe. Kobiety bywają, nie tylko zmienne, ale często enigmatyczne. Czy trzeba je rozumieć? Nie. Wystarczy miłować, na zabój, z fantazją ułańską. No i nie zapominać również o pękatej sakiewce. Bieg Pań z okazji Święta Kobiet był ich teatrem, my byliśmy biegającymi widzami, dając podziw ich sztuce – szczególnie kulinarnej. Było, nie tylko sportowo, radośnie i na wesoło, ale również romantycznie. Romantycznie za sprawą naszego klubowego barda, który swoimi zdolnościami wokalno-instrumentalnymi okrasił tą imprezę. Wcielając się w Piotra Szczepanika przypomniał nam, że: „kochać jak to łatwo powiedzieć”. W odniesieniu do Ryśka Riedla (naszego ziomka), uzmysłowił nam, że: „w życiu piękne są tylko chwile”. Potem pociągnął za sobą tych wrażliwszych duchowo tworząc niezłą kapelę. To wszystko stworzyło wyjątkową atmosferę godną tego święta, godną każdej kobiety.
Nasze Panie, jak zawsze w ich święto stanęły na wysokości zadania: tryskając humorem, kusząc szerokim uśmiechem, a czasami zalotnym spojrzeniem. Czy prowokacyjnym? Ten radosny nastrój udzielił się również piszącemu te słowa, w tejże tonacji.
W i t o s

Archiwum