Aktualności

Orlen Warsaw Marathon

Orlen Warsaw Marathon

Byliśmy na ponoć największej imprezie biegowej w Polsce. Ponad 20-cia tysięcy biegaczek i biegaczy wystartowało wspólnie (choć w przeciwnych kierunkach:) do biegu po ulicach Warszawy. Obie nasze dziewczyny uzyskały świetne czasy w Biegu Oshee na 10 kilometrów:
Grażynka 0:58:23 i Łucja 1:01:03
a i panowie, mimo przeciwnego wiatru w drugiej części maratonu, również mogli się cieszyć z niezłych wyników:
Jacek K. 2:58:46 Zdzichu 3:22:57 Łukasz 3:26:55 (pacemaker) Sławek 3:32:35 Jurek 3:33:32 Marek 4:43:15.
Ja byłem bliski ideału ;-) "Zabrakło" jednej sekundy!
maratończyk

WIELKANOC 2017

WIELKANOC 2017

Trwające Triduum Paschalne, to zwiastun, że czas radosny, bo świąteczny już blisko. To czas składania życzeń.
ZMARTWYCHWSTANIA - wiary w swoje możliwości w dążeniu do celu i wyboru właściwej drogi życiowej. ZMARTWYCHWSTANIA - sprawiedliwej oceny i obiektywnego spojrzenia na drugiego człowieka, z jego perspektywy, bo często inaczej pojmującego otaczającą nas rzeczywistość.
ZMARTWYCHWSTANIA - wszystkiego, co dobre, uczciwe i szlachetne. To wszystko zazwyczaj w nas jest u progu naszego życia, lecz potem często umiera zastygając zimowym snem chochoła. Niech ta wyjątkowa Wielka(Noc) i przebudzenie wiosenne wskrzesi w nas pozytywne myślenie, obdarzy iskrą życia, uwrażliwi na bliźniego, pozwalając go nie tylko słuchać, ale słyszeć; niech przemieni nas w lepszych ludzi.
Tego „40-latki” życzmy sobie wzajemnie na ten czas Świąt Wielkanocnych.
Alleluja!

Bieg dla Miłosza - czyli serce za serce

Bieg dla Miłosza - czyli serce za serce

To był bieg wyjątkowy, bo miał swojego beneficjenta, więc nie biegaliśmy tylko dla siebie, lecz dla kogoś. To był bieg, gdzie rywalizacja startujących, nie była najważniejsza, bo przesłaniem tych zawodów było coś więcej. To był bieg, gdzie przejawy empatii i ludzkie odruchy solidarności dla głównego bohatera były wszechobecne. Bieg ten potwierdził, że dawanie sprawia większą radość od brania. To był teatr jednego aktora, gdzie my jako startujący (drugoplanowi) i wszyscy, co swoją pracą organizacyjną przyczynili się do uświetnienia tych zawodów, w myślach i sercach mieliśmy jeden obraz – Miłosza.
To był rzeczywiście bieg Miłosza i dla Miłosza. Czy wszyscy uczestnicy tej wyjątkowej imprezy myślą podobnie i mają zbliżone do moich odczucia? Mam nadzieję, że jest to pytanie retoryczne. Klub „40-latek” tradycyjnie już współorganizował i brał udział w tych zawodach dając dowód na to, że biegi w Tychach, szczególnie te wyjątkowe są dla nas chlebem powszednim o niepowtarzalnym smaku. Trasa dla naszych pań podwojona jak zazwyczaj, więc wymagała większego wysiłku, no i serca, aby temu sprostać. Serce za serce, to puenta dzisiejszych zawodów, bo taki gadżet na mecie czekał na każdego.
W i t e k

Archiwum